Co za świat, co za świat! Groźny, dziki, zabójczy.
Świat ucisku i przemocy.
Świat bez władzy, bez rządu, bez ładu i miłosierdzia.
Krew w nim tańsza od wina, człowiek tańszy od konia….
Kogo nie zabił Tatarzyn, tego zabił opryszek,
kogo nie zabił opryszek, zabił go sąsiad… **
Władysław Łoziński „Prawem i Lewem”
Oto właśnie taki świat spotkamy na kartkach Czarnej szabli. Pełen zepsucia, zła i ogólnego rozgardiaszu. Świat ten jest brutalny i krwawy, ale nie da się ukryć, że ma w sobie piękno utraconej rzeczywistości. W której to słowo honoru i proste jasne reguły rządziły ludźmi i ich światem.
W tej rzeczywistości zakorzeniony jest główny bohater -Jacek Dydyński, zwany Jackiem nad Jackami. Młody szlachcic, największy rębajła jakiego Rzeczpospolita zdążyła ujrzeć. Pomimo gwałtownego charakteru i szybkiej dłoni, muszę przyznać że szanownego pana Jacka nie da się nie dążyć sympatią. Jest to bohater nadzwyczaj honorowy, ale przy tym zawadiaka i człowiek z prostymi jasnymi zasadami, który zna swoje miejsce. Jest to także mężczyzna, który potrafi docenić kobiece piękno.
Po lekturze Czarnej szabli która jest zbiorem 5 opowiadań, których elementem wspólnym jest mój ulubiony Jacek nad Jackami, doszłam do pewnej smutnej refleksji, że przydał by się w naszej Polsce taki pan Dydyński. Niestety niewielu jest u nas takich ludzi, honorowych i lojalnych własnym zasadom.
Niemniej jednak moim zdaniem Jacek Dydyński fechtujący Czarną szablą jest przyjemną lekturą. W sam raz na deszczowe wieczory. Książka pozwoliła mi na kilka godzin przenieść się do świata w którym rządzi biała broń, honor i szlacheckie obyczaje. To właśnie atmosfera jaką buduje Jacek Komuda jest ogromnym plusem książki. Od razu widać rozległą i złożoną wiedzę autora na temat obyczajów i tradycji szlacheckich, popartą odpowiednią stylizacją archaiczną, która prawdę powiedziawszy denerwowała mnie. Lecz po przeczytaniu kilkunastu stron, postanowiłam nie skupiać się na archaicznym języku, a na losach Dydyńskiego, co sprawdziło się całkiem dobrze i resztę lektury skończyłam w pozytywnym nastroju, będąc pod niewątpliwym urokiem Jacka nad Jackami.
W zakończeniu pozostaje wystawić mi ocenę. Czarnej szabli przydzielam mocne 4,0. Jest to pozycja zdecydowanie ciekawa, momentami wciągająca i moim zdaniem warta przeczytania. Choć jeśli ktoś nie przepada za klimatem rodem z Ogniem i mieczem, a także atmosferą Rzeczpospolitej Szlacheckiej może lepiej żeby po tą książkę nie sięgał.
Na ostateczne zakończenie jeszcze dwie informacje.
Pierwsza z nich to rada: zanim postanowicie sięgnąć po Czarną szablę, zapoznajecie się proszę w pierwszej kolejności z Bohunem – również autorstwa Jacka Komudy. Jest to pierwsza część losów Jacka Dydyńskiego, którą nie dane było mi poznać, choć uważam że zachowanie takiej rachuby w lekturze na pewno przyniesie same pozytywy.
Natomiast drugą informacje mogę określić jako pewną ciekawostkę – główny bohater szanowny pan Jacek Dydyński nie jest postacią fikcyjną, gdyż szlachcić ten żył naprawdę. Lecz wiedzy o jego prawdziwym życiu radzę szukać w sieci.
Ocena końcowa : 4,0 /6
** cytat ten pochodzi z książki Czarna szabla aut. Jacka Komudy
